
Red Bull Racing Renault RB6 #6 M. Webber F1 2010 Minichamps 1:18
Oszczędzasz 155,00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 605,00 zł

Oszczędzasz 95,00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 515,00 zł
TL;DR: Model Minichamps Red Bull RB19 w skali 1:18 przedstawia bolid Sergio Pereza numer 11 z Grand Prix Włoch 2023, gdzie Meksykanin dojechał na drugim miejscu. Diecastowa karoseria i wierne barwy zespołu odwzorowują sezon, w którym Red Bull Racing wygrał niemal każdy wyścig kalendarza.
Monza to najszybszy tor kalendarza Formuły 1, „Świątynia Szybkości”, gdzie liczy się niski docisk aerodynamiczny i odwaga na długiej prostej głównej. RB19 z numerem 11 Sergio Pereza kończy tam wyścig na podium, w sezonie, który Red Bull Racing zdominował od pierwszego do ostatniego okrążenia.
Grand Prix Włoch 2023 rozegrano w cieniu przewagi Red Bull Racing, a Sergio Perez dowiózł swój bolid numer 11 na drugie miejsce, tuż za czołem wyścigu. Monza, jeden z najstarszych torów kalendarza, działa nieprzerwanie od zarania mistrzostw świata w 1950 roku, co dodaje historycznego kontekstu każdemu wynikowi osiągniętemu na tym asfalcie. Długa prosta główna, ciasne szykany Retifilo i minimalny docisk sprawiają, że nawet najlepszy zespół sezonu musi trafić z ustawieniem skrzydeł tygodnia. Minichamps odwzorowuje właśnie tę konkretną konfigurację wyścigową, a nie uogólnioną wersję RB19, co dla kolekcjonera śledzącego cały sezon ma realne znaczenie przy budowaniu pełnej serii wyników z 2023 roku, wynik po wyniku, tor po torze.
Model zachowuje ciemnogranatowo-czerwoną kolorystykę Oracle Red Bull Racing z sezonu 2023, w tym charakterystyczny układ logotypów sponsorów na bocznych panelach i skrzydle przednim. Numer 11 i nazwisko kierowcy umieszczone są w miejscach zgodnych z oryginałem, nie w przybliżonej pozycji, co często zdradza tańsze repliki promocyjne. Przy oglądaniu z bliska linie podziału między kolorami są czyste, bez rozmycia typowego dla masowej produkcji w niższym segmencie cenowym, a pod światłem gabloty lakier zachowuje głębię, nie płaski odcień plastikowej zabawki.
Minichamps buduje ten model w metalowym odlewie cynkowym, co czuć od razu po wadze modelu wyjętego z pudełka, zauważalnie większej niż w przypadku tworzyw używanych w segmencie budżetowym. Otwierana owiewka silnika odkrywa uproszczoną jednostkę hybrydową, a zawieszenie i felgi zachowują proporcje zgodne z bolidem F1 tej generacji. To rozwiązanie typowe dla segmentu średniej klasy: model nie oferuje precyzji ręcznie klejonej żywicy sealed, ale rekompensuje to trwałością i możliwością otwierania elementów, których żywica nie zapewnia.
Naklejki sponsorskie nakładane są techniką tampodruku, co pozwala uniknąć uniesionych krawędzi typowych dla naklejek nawodnych po latach na półce. Malowanie karoserii jest równomierne, bez smug na krzywiznach nadwozia, a przejścia między czerwienią, granatem i żółtymi akcentami Red Bulla są ostre. To poziom wykończenia, którego kolekcjoner oczekuje od diecastu segmentu średnio-premium, choć wciąż daleko od ręcznie budowanych replik z najwyższej półki, gdzie każdy egzemplarz maluje się osobno.
Ten egzemplarz ma sens najbardziej dla kolekcjonera, który buduje pełną kronikę sezonu 2023, roku w którym Red Bull Racing wygrał niemal każdy wyścig kalendarza, a Perez regularnie stawał na podium mimo cienia, jaki rzucał na niego dominujący teammate. Ustawiony obok modeli z Kataru czy Austin, ten egzemplarz z Monzy pokazuje inną stronę sezonu: walkę o drugie miejsce w zespole, który i tak wygrywał wszystko. Model przekracza 30 centymetrów długości, co w skali 1:18 daje bolidowi realną obecność na półce, większą niż modele w skali 1:43. W gablocie najlepiej wypada w bezpośrednim świetle, które podkreśla głębię lakieru, choć długiej ekspozycji na słońce lepiej unikać, bo blaknie ono barwy sponsorskie szybciej niż sam odlew. Dla fanów samej stajni, a nie tylko Verstappena, to szansa na uzupełnienie kolekcji wersją kierowcy rzadziej trafiającego na czołowe miejsca w mediach.